DZIECKO LUBI WYBÓR - GIVE YOUR KID A CHOICE

01/06/2015

A fussy eater. An outsider. An artist. We tend to put labels on our kids. Is it fair to do that? Not always, I guess. Very often we do it too early, before we even give them a real chance to explore things. Let me give you some examples. You buy your kids their first crayons. You expect them to get crazy drawing and.... nothing happens. A complete lack of interest. So you go thinking „They're not into painting. That's ok...Let's enrol them in a little scientist club, instead...” Another example. Your 6-month-old refuses to eat highly pureed baby food. So you go: „What a fussy eater”. Yet another example. What happens when your daughter is not really fond of swimming or riding a bike? „She's more into arts”, you say.

 

These are our first thoughts. But it's up to us whether we stick to them or keep offering our kids a wider variety of alternatives to see what happens. It may turn out that crayons aren't appealing but paints are a totally different story. A fussy eater may appear to have hearty appetite if you forget purees and let your baby feed himself (I'm sure you're familiar with BLW). Ever heard of tennis champions who never learnt to swim? I have.

 

I've learnt that the best thing you can give your kid is a choice. I kow that sometimes it's not that easy but it's totally worth it.

*****

 

Kiedy Ania dostała do ręki pierwszą kredkę, narysowała bardzo kształtną twarz mówiąc, że to mama. Miała wtedy tylko 2 lata. Dumni rodzice pielęgnowali talent córki. Kółko plastyczne, warsztaty, liceum o profilu plastycznym, ASP. Teraz Ania jest projektantką mody. 2-letnia Kasia nie narysowała kształtnej twarzy. Nie wykazywała też większego zainteresowania kredkami, więc rodzice odpuścili. Stwierdzili, że Kasia to umysł ścisły i w prezencie na 3 urodziny kupili dziewczynce liczydło. Po skończonej Ekonomii, Kasia zatrudniła się w firmie mamy – w biurze rachunkowym, w którym pracuje do dziś.

 

Czy Ania mogłaby być dobrym matematykiem, a Kasia odkryć w sobie talent plastyczny gdyby nie wybory rodziców? Nie wiem. To czego mogę być pewna to fakt, że zbyt łatwo szufladkujemy dzieci. Typ sportowca. Outsider. Prawdziwy humanista. Niejadek. Czy aby na pewno? Pewnie coś w tym jest. Dzieci mają różne predyspozycje. Czy jednak 2-latek niewykazujący zainteresowania kredkami, jest plastycznym beztalenciem? Niekoniecznie. Czasami warto zaproponować dziecku alternatywę. Bo może kredki to rzeczywiście niewypał, ale gdy podsuniemy farby wodne to już zupełnie inna historia...

 

W teorii wszystko wydaje się proste. Na co dzień już nie jest tak łatwo. Wydaje mi się, że jestem świadomym rodzicem. Moje wykształcenie również dało mi dobrą bazę teoretyczną. Mimo wszystko, czasami w natłoku spraw, zdarza mi się działać automatycznie. A dziecko każdego dnia chłonie i utrwala to, co przekazuje mu otoczenie. Dlatego za każdym razem, gdy dopada mnie rutyna, daję sobie motywacyjnego kopa i zaczynam eksperymentować, podsuwać dziecku różne opcje. To z kolei pozwala mi uniknąć przedwczesnych, często błędnych i krzywdzących sądów.

 

I tak okazuje się, że zainteresowanie plastyką nie kończy się na kredkach. Strach przed robieniem fikołków, nie oznacza, że dziecko nie odniesie sukcesów w tenisie stołowym. Możliwe też, że 6-miesięczny niemowlak, który nie chce jeść papek, będzie z powodzeniem „zajadał” szparagi w całości (BLW na pewno znacie). A może czasami warto kupić dziecku kiczowaty balon wypełniony helem, w miejsce kolejnej drewnianej eko-zabawki?

 

Wniosek jest jeden. Dzieci niewiele różnią się od dorosłych. Mają tylko nieco mniejszą wiedzę o świecie niż my. Dlatego warto dać im wybór. Nikt nie dokona go lepiej niż one same. Jeżeli będą robiły to, co kochają najbardziej, są w stanie przyswoić niezbędną wiedzę dużo szybciej niż jeśli narzucimy im sami to, czego mają się uczyć.

 

 

 

Witaj :) Na tym blogu dzielimy się naszymi codziennymi kadrami i rzeczami, które nas inspirują. Ania i Michał. Więcej o nas

Archiwum

Kontakt

ktosnaprzyczepke@gmail.com

FacebookYoutubePinterestRSS

Newsletter

Zawartość widoczna na stronie jest chroniona prawami autorskimi i jest własnością lolove.pl (dawniej ktosnaprzyczepke.pl), chyba że zaznaczono inaczej. Wykorzystywanie zdjęć oraz treści widocznych na stronie jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody autorów.